Skład jest bardzo bogaty. Zawiera między innymi ekstrakt z wiśni, ekstrakt z fermentowanego filtratu drożdżowego i hydrolat z zielonej herbaty.
Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Opakowanie bardzo ładne, po otwarciu opakowania poczułam bardzo ładny zapach. Niestety potem musiałam wyjąć płachtę, którą usiłowałam rozłożyć przez około 3 minuty. Po 15 minutach ściągnęłam maskę i zgodnie z instrukcją wmasowałam resztę produktu w twarz. Moja skóra do tej pory się lepi, a minęły około 2 godziny od użycia. Odżywienie czy miękkość skóry nie powalają.
Krótko mówiąc spodziewałam się po tym produkcie czegoś więcej. Ogromnie się rozczarowałam. Daje jedną i pół gwiazdki.
Napiszcie w komentarzu czy były jakieś kosmetyki, po których dużo się spodziewałyście, a one Was potwornie rozczarowały?

To uczucie, gdy skóra się lepi długo po maseczce jest okropne.
OdpowiedzUsuńCo do kosmetyków, które mnie rozczarowały na myśl od razu przychodzi mi "revlon colorstay". Kompletnie nie sprawdził się przy mojej cerze, jedyne co było pozytywne to kolor.